|
Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
|
|
|
Historia
2007-04-11
Zamiast wieńca na trumnę
[3]
Kondukt żałobny z karawanem sprowadzonym z Białegostoku podążył z majątku Knyszyn do Krypna. Na tamtejszym cmentarzu odbył się uroczysty pogrzeb. Oprócz licznej rodziny przybyło wiele osób: przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, pracownicy majątku. Byli tam przedstawiciele większości warstw społecznych Knyszyna. Czytelnikom Gońca znane jest zdjęcie z pogrzebu, na którym obok majątkowego stróża stoi hrabia Jan Michał Tyszkiewicz, jeden z użytkowników dóbr Knyszyn-Goniądz[1]. Tak żegnano powszechnie lubianego człowieka, wieloletniego, zasłużonego administratora majątku, Jana Bończę-Waśniewskiego, który zmarł 19 kwietnia 1939 r.[2] po długim, owocnym i spełnionym życiu. O tym jak wielka to była strata, świadczą, zachowane do dziś, telegramy i listy z kondolencjami przesłanymi rodzinie. Wiele z nich podpisanych jest znanymi arystokratycznymi nazwiskami. Całość została starannie oprawiona tworząc swoistą księgę kondolencyjną[3], która jako rodzinna relikwia przetrwała wojenne zawieruchy. Wśród spisanych dowodów pamięci i uznania dla zmarłego są dwie kartki wyraźnie różniące się od pozostałych. One to sprowokowały mnie do napisania tego tekstu.
[3]
[3]
Są to kondolencje złożone rodzinie zmarłego przez społeczność żydowską Knyszyna oraz pokwitowanie wpłaty na Fundusz Obrony Narodowej. W ten sposób knyszyńscy Żydzi wyrazili uznanie człowiekowi, który "za życia miał Wielkie Serce dla wszystkich bez różnicy wyznania" a dla uczczenia zmarłego zamiast wieńca przekazali ofiarę na Fundusz Obrony Narodowej. Dość nietypowa forma uczczenia zmarłego, świadczy o wrażliwości zarówno na sprawy czysto ludzkie jak i bardzo ważne sprawy państwowe w czasie nieuchronnie zbliżającej się wojny. Dokumenty te rzucają pewne światło na stosunki polsko-żydowskie w przedwojennym Knyszynie. Są dowodem na to, że społeczności te potrafiły żyć w zgodzie, okazywać sobie szacunek i wzajemnie wspierać się w trudnych chwilach. Jak pokazała historia, śmierć Jana Bończy-Waśniewskiego kończyła pewną epokę w dziejach knyszyńskiego majątku. Jeszcze tylko kilka miesięcy funkcję administratora miał pełnić Henryk Jakacki i wybuchła wojna. Administrację majątkiem przejęli okupanci. Do przymusowych prac w gospodarstwie byli wykorzystywani Żydzi i Polacy. Do kierowania fachowymi pracami wyznaczani byli Polacy. Zachowało się unikalne zdjęcie z tamtego okresu zrobione prawdopodobnie przez Bronisława Panka[4], asystenta rybackiego Henryka Jakackiego.
[5]
Zdjęcie przedstawia zakładanie inspektów za ruinami starego browaru, od strony południowej, przez grupę Żydów i Polaków, wiosną 1942 r. W głębi stoi Zofia Jakacka, wyznaczona przez Niemców (Kleina, potem Bambosza) do kierowania grupą Żydów przychodzących codziennie z Knyszyna. Obok niej stoi brat, Adam Jakacki wyznaczony do kierowania robotnikami w gospodarstwie[5]. W komentarzu do zdjęcia Adam Jakacki pisze: "Całością prac ogrodniczych kierował mieszkaniec Knyszyna, wyspecjalizowany ogrodnik. Ta grupa utrzymywała się dłuższy czas, bo warunki pracy u Niemców w ogrodzie były znośne."[4] W jakże krótkim czasie życie Zofii i Adama, zmieniło się z beztroskiego dzieciństwa, lat nauki, szczęśliwych wakacji spędzanych w Knyszynie, młodzieńczych rozrywek okresu międzywojennego, w tragiczne wojenne przeżycia. Nie mogli nawet przypuszczać, że w ten sposób ich los zostanie spleciony z losem żydowskich mieszkańców miasta. Przed wojną w Knyszynie było wielu Żydów, ponad jedna trzecia mieszkańców[6], w związku z tym kontakty dzieci administratora dóbr, wcześniej kierownika rybołówstwa, z tą społecznością były częste, ale raczej powierzchowne. Oto jak Adam Jakacki wspomina Knyszyn swego dzieciństwa "Cofam się o 80 lat … biorę swoją "Panią" za rękę, żeby jej pokazać jak idę ze szkoły (…). Tak, to jest w Knyszynie, dawnym, jakże innym Knyszynie. Ale czy aż tak innym? Idziemy na skróty, koło żydowskiej bożnicy i wychodzimy na rogu rynku. Tu zaczyna się ulica Tykocka. Z lewej sklep p. Szmerkowej typowy żydowski skład: "szwarc, mydło i powidło". Tu kupuje mi Pani za 10 gr. W gazetowej tutce, kilka landrynków to cały obrzęd! Pani Szmerkowa wyciąga z półki wielkie blaszane pudło, wstrząsa nim otwiera i szufelką nasypuje landrynki. Wychodzimy. Naprzeciwko piekarnia żydowska Brzezińskiego bardzo smaczne okrągłe kajzerki po 5 groszy i dalej, na lewo apteka mgr Rzeźnickiego. Brukowana ulica wiedzie nas do granicy miasta. Jakież napięcie! Z lewej strony, zaraz nad strumykiem przed mostkiem, kaflarnia żydowska Śniegiewicza to bardzo ważne miejsce. Za każdym razem, gdy wracam ze szkoły do Zamku, gdzie mieszkamy, mijam kaflarnię podniecony. Czasem spotykam tam śliczną córkę Śniegiewiczównę. Jest zawsze starannie ubrana, ma kruczoczarne włosy, jest śliczna, ale naprawdę nigdy nie przyglądam się jej twarzy wiedziałem, że jest śliczna."[7] Zofia Jakacka, wspominając lata młodości spędzane w Knyszynie, pisze w swoim pamiętniku "Gdy zaczynało się robić ciepło, przychodzili dwaj starsi biednie ubrani Żydzi i skręcali sznury na sieci, kaszerki itp. Jeden stawał na jednym końcu alei, drugi na drugim i mijali się na przeciwne bieguny i od nowa to samo. Nucili pod nosem żydowskie piosenki, kiwając się na boki lub szwargotali do siebie. Nie rozumiałyśmy ani słowa i nie bardzo orientowałyśmy się, co oni robią i dlaczego. Trwało to krótko, jednak każde spojrzenie na daszek przywodziło pod oczy obraz tych dwóch Żydów powroźników, którzy, z przerwą obiadową, chodzili cały dzień tam i z powrotem, a o zachodzie słońca przez furtę ze złocieńcami wędrowali do miasteczka." W innym miejscu pisze: "Siadało się na trawie pod jabłonką, któreśmy nazywały "watówką" miała olbrzymie owoce, mało soczyste o białym miąższu jak wata. Donosiło się koszami od kartofli jabłka i uzbrojeni w noże obieraliśmy je i krajali na plastry, wycinając gniazda nasienne w tych plastrach rurką z wyostrzonej blachy: przygotowywał te rurki nadworny blacharz i malarz i tapeciarz w jednej osobie Żyd niski, ruchliwy Gelbort z Knyszyna rudawy i piegowaty, z krzaczastymi brwiami, spod których łypały biegające roześmiane oczy. Mama grzmiała na niego jak zrobił zły klajster z mąki do tapety, ale on nigdy się nie obrażał i tak dowcipnie zagadał, że awantury rozchodziły się po kościach. Był zawsze uśmiechnięty. Biedny, poplamiony farbami Silford. Pojechał wraz ze wszystkimi biednymi Żydami długim wężem furmanek przez Dobrzyniewo na Białystok i dalej …! obserwowałyśmy wraz z mamą ten śmiertelny, czarny ciąg przez okno u Zimnochowej i popłakałyśmy się serdecznie, bezradne i oburzone. Zniknął na naszych oczach jeden z egzotycznych elementów naszej młodości."[8] Tylko nieliczni knyszyńscy Żydzi przeżyli wojnę. Udało się to Dorocie Śniegiewicz, którą tak pięknie wspominał Adam Jakacki. W dniu zagłady, 2 listopada 1942 r., ukryła się wraz z bratem w kaflarni. Przebywali tam dwa dni. Jedzenie przynosili im polscy robotnicy. Potem ukrywali się po wsiach u znajomych chłopów, wrócili do Knyszyna, gdzie znajomy robotnik ukrywał ją w szafie a brata w piwnicy pod kartoflami. Nawiązała współpracę z polską organizacją podziemną, ukryła brata na wsi a sama przeniosła się do Białegostoku. Utrzymywała kontakty z białostockim gettem, w którym przebywali jej rodzice. W ostatnim okresie wojny, po wsypie w organizacji podziemnej, ratowała się wyjazdem do Berlina. Posiadała fałszywe papiery powracającej z urlopu sekretarki Ostministerium. Przeżyła oblężenie i walki o Berlin.[9] Pokwitowanie wpłaty na FON, będącej uczczeniem ś.p. Jana Bończy-Waśniewskiego, podpisał Marian Rzeźnicki, prezes koła Ligi Obrony Powietrznej Państwa w Knyszynie, na co dzień aptekarz z ulicy Tykockiej, który w czasie II wojny światowej był obrońcą prześladowanej społeczności żydowskiej. Razem z doktorem Nowakowskim i księdzem Bryksem skutecznie interweniowali u władz niemieckich przeciwko utworzeniu getta żydowskiego. To dzięki odważnym działaniom miejscowej inteligencji nie doszło w Knyszynie do pogromu po wkroczeniu Niemców w czerwcu 1941 roku[10]. Marian Rzeźnicki po wojnie został zesłany na Syberię, do Knyszyna powrócił po 15 miesiącach.[11] Dobre relacje polsko-żydowskie w przedwojennym Knyszynie zostały narażone na ciężką wojenną próbę. Działania okupantów doprowadziły do znacznego skomplikowania oraz spolaryzowania tych stosunków. Jest wiele przykładów zarówno negatywnych jak pozytywnych czy wręcz heroicznych zachowań po każdej stronie. Jest to temat do badań i odrębnych publikacji. Ale już dziś można stwierdzić, iż na tle sąsiednich miejscowości[12] obie społeczności naszego miasta, we wzajemnych odniesieniach, wyróżniały się pozytywnie, co jednak nie uchroniło Żydów od ostatecznej zagłady. Podczas ostatniej wojny zginęło bardzo wielu mieszkańców naszego miasta, spotkała ich śmierć nagła, przedwczesna, przerywająca życie często na początku drogi. Jakże wielu z nich zostało pozbawionych wszystkiego, nawet godnego pogrzebu.
Przypisy 1. M. Lewkowicz, Przedwojenne dobra lenne Knyszyn-Goniądz, "Nowy Goniec Knyszyński" (NGK) 2006, Nr specjalny, s. 24 2. M. Lewkowicz, Ludzie majątku Knyszyn, "NGK"2005, Nr 10, s. 23 3. Archiwum rodzinne T. Gątkiewicza 4. Relacja Adama Jakackiego z 26 marca 2007 r. 5. Informacja na odwrocie zdjęcia pisana przez Zofię Karwowską (Jakacką), Archiwum rodzinne A. Karwowskiego 6. S. Radecki, Stosunki polsko-żydowskie w Knyszynie, "NGK" 2004, Nr 6, s. 23 7. List Adama Jakackiego do Reginy Świtoń z 2005 r., "NGK" 2006, Nr 1, s. 28-29 8. Pamiętnik Zofii Karwowskiej 1991, Archiwum rodzinne A. Karwowskiego 9. Relacja Doroty Śniegiewicz z 8 grudnia 1946 r., Żydowski Instytut Historyczny, sygn. AŻIH 301/2185 10. Relacja Samuela Suraskiego z 1 czerwca 1948 r., Wokół Jedwabnego, IPN, Warszawa 2002, t. II Dokumenty, Dok. nr 15., s. 238 11. ks. K. Cyganek, Kronika parafialna kościoła Knyszyńskiego, Knyszyn 1944, s. 38 12. Wokół Jedwabnego, IPN, Warszawa 2002
Krzysztof Bagiński
|
|
|
Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
|
|
Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
|
|
| piątek, 3 września 2010 |
| 246 dzień roku |
| pn |
wt |
śr |
czw |
pt |
so |
nd |
| |
|
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
| 6 |
7 |
8 |
9 |
10 |
11 |
12 |
| 13 |
14 |
15 |
16 |
17 |
18 |
19 |
| 20 |
21 |
22 |
23 |
24 |
25 |
26 |
| 27 |
28 |
29 |
30 |
|
|
|
imieniny Joachima, Liliany, Szymona |
|
|